Wiedza
Opublikowany przez

Jak wyciskać godnie?

Jakiś czas temu na naszym instagramie pojawił się post, w którym omawiałem najczęstsze przyczyny rozjeżdżania się łopatek podczas wyciskania leżąc. Dzisiaj, z racji wolności w ilości tekstu, chciałbym się bardziej w ten temat zagłębić.

1. Łamanie sztangi.

To zdecydowanie jeden z najczęstszych błędów. Wprowadza nam to ramię do rotacji zewnętrznej (przeciwnej do funkcji m. najszerszego) oraz wydłuża zakres ruchu.

Wyciskacz “łamiąc” sztangę przy opuszczaniu, prowadzi łokcie blisko ciała, niepotrzebnie zwiększając ramię dźwigni horyzontalnie, gdzie przecież wyciskanie jest ruchem wertykalnym- sztanga pcha nas w dół, my chcemy jej oddać w górę, więc ustawianie tutaj celowo jakiejś rotacji kości ramiennej będzie zbędne, jak i potencjalnie mniej bezpieczne niż puszczenie ramienia neutralnie. Nie chcemy się stabilizować poprzez wymuszanie rotacji, jest to nienaturalne i wprowadza dysbalans. Stabilizatory poradzą sobie same, jeśli poprowadzimy ramię tak, jak samo chce iść.

Wyciskając w ten sposób utrudniamy sobie również pracę w środku ciężkości oraz utrzymanie łokci pod sztangą, co jest krytyczne dla przenoszenia dużych ciężarów. Inicjując ruch w górę najczęściej łokcie, z pozycji “przyklejonej” do ciała, tak czy siak przesuną się pod sztangę, ale z racji miękkiej pozycji grzbietu i pędu, z jakim ramiona się przesuwają horyzontalnie, łopatki ślizgają się po ławce jak ja zimą na letnich oponach.

2. Przesadna retrakcja.

Często tożsama z bardzo szerokim chwytem. Zawodnik całą stabilizację grzbietu zawiera na ściągnięciu łopatek do siebie. Problem jest w tym, że gdy miejsca między nimi już brakuje, uciekają też do elewacji. Dobrze czasem maskuje to mostek w odcinku piersiowym kręgosłupa, ale jakby położyć wyciskacza płasko, zobaczymy, że kaptury już mu się prawie stykają z uszami, i to nie dlatego, że są takie wielkie. Łopatka w elewacji wyklucza nam poprawną pracę jej depresantów, co znacząco osłabia stabilizację ruchu.

3. Leg drive.

Nogi, brzuch i łopatki to nasze filary stabilizacji podczas wyciskania. Jeśli zabierzemy jeden z nich, pozycja się nie klei. Nogi wbijane w podłogę generują napięcie i spychają nas w stronę stojaków, co kontrujemy wbijając łopatki w ławkę i ściągając je do depresji. W ten sposób im mocnej pchamy nogą, tym mocniej dopinamy grzbiet i rośniemy mostkiem do góry, i vice versa, im lepiej jesteśmy zaparci łopatkami, tym lepiej budujemy napięcie na dole. Brzuch jest spoiwem, który ten transfer sił umożliwia.

W momencie gdy w dole wyciskania zawodnik zdejmuje napięcie z nogi, tak by włożyć je do wybicia sztangi w górę, zyskuje na pewno jakąś dynamikę, ale traci na tym bardzo dużo stabilizacji- łopatki nie będą już tak dobrze zaparte i obniży się mostek. Na dole, w krytycznym momencie wyciskania, cała masa stabilności i kontroli da nam więcej niż trochę wybicia ciężaru w górę.

4. Dysbalans mięśniowy.

Wiele tutaj raczej omawiać nie trzeba. Stabilizacja w naszym ciele polega na skurczu i rozciągnięciu antagonistycznych do siebie mięśni. Jeśli balans jest z jakiegoś powodu zaburzony, niektóre struktury będą przesadnie napięte, co uniemożliwi wystabilizowanie całego układu, np. właśnie łopatki. W zależności od powagi problemu tracić ona będzie również na swojej ruchomości. Nie będzie wtedy mowy o utrzymaniu silnej pozycji przy wyciskaniu, dopóki nie zlokalizujemy problemu i nie przywrócimy balansu.

5. Osoba początkująca.

Dopiero zaczynasz na siłce, patrzysz na wyciskanie bardziej doświadczonych kolegów, porównujesz ze swoim i cicho szlochasz w szatni? Rozumiem, też kiedyś zaczynałem. Jeśli niektóre z twoich mięśni nigdy nie widziały światła dziennego, to nic dziwnego, że masz problem nie rozjeżdżać się na ławce. Wystarczy spojrzeć na m. zębaty. Żadnej dupy nie wyrwiesz na to, jak super umiesz prowadzić łopatkę do protrakcji. Nie wygląda on też jakoś spektakularnie, jeśli w ogóle go widać, a przy ustabilizowaniu pozycji będzie kluczowy.

Zaczynając trenować w ogóle nie umiałem spinać najszerszych czy klatki. Uczucie podejrzewam podobne do żyrafy, która świeżo urodzona uczy się chodzić. Z czasem, z treningu na trening świadomość ruchu i czucie mięśniowe będzie coraz lepsze, co, przy odpowiednio wycelowanej pracy, umożliwi na złapanie porządnej pozycji do wyciskania.

Pozdro,

Trabant

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0