Wiedza
Opublikowany przez

Zarządzanie fatygą vol. IV – Alternating method

W życiu każdego liftera może przyjść w pewnym momencie ten moment w którym zauważa on, że trening ciężko każdego boju tydzień w tydzień nie jest najoptymalniejsze, i że nie jest w stanie się z takiego treningu w stu procentach zregenerować. Na nic nie zdaje odpowiednie odżyianie, dobry jakościowo i ilościowo sen, no nie i koniec, nie da rady. Większość treningów jest zaprogramowanych właśnie w taki sposób, że w danym tygodniu zawsze wystepuje jeden ciężki trening każdego boju. Organizm kumuluje zmęczenie bez względu na to jaki bój wykonujemy, innymi słowy ciężki trening przysiadów we wtorek będzie miał wpływ na ciężki trening martwych ciągów w piątek i na odwrót. Multum osób skarży się też na to, że po ciężkim treningu ciągów ich następny trening tego boju nie jest tak samo efektywny. Nieefektywny trening może prowadzić do przestoju czy nawet do regresu, a trenowanie na zbyt dużym zmęczeniu może zwiększyć podatność na kontuzje. Jak w takim przypadku programować trening?

Z pomocą przychodzi nam “Alternating method” – w wolnym tłumaczeniu metoda zmienna/naprzemienna. W skrócie polega na różnicowaniu ciężkości danego boju w tygodniu w zależności od innego boju. I tak przykładowo – jeśli w danym tygodniu wykonujemy ciężko martwy ciąg, to w przysiadzie oraz wyciskaniu możemy zastosować mniejszą objętość i/lub intensywność (zachęcam do zapoznania się z poprzednim artykułem, gdzie omawiamy ciężkość treningu https://podsztanga.pl/zarzadzanie-fatyga/), analogicznie w tygodniu ciężkich siadów martwy ciąg potraktowany zostanie odpowiednio lżej.

Przykładowo, bierzemy sobie zawodnika, powiedzmy że trenuje on cztery razy tygodniowo (Upper/Lower), a cykl treningowy będzie trwał cztery tygodnie (na potrzeby przykładu omawiamy tylko główne boje) 2xweek przysiad, 2xweek wyciskanie i 1xweek martwy ciąg:

  • Poniedziałek – przysiad (główny trening)
  • Wtorek – wyciskanie (trening pomocniczy)
  • Czwartek – martwy ciąg (główny trening), przysiad (trening pomocniczy)
  • Piątek – wyciskanie (główny trening)

Zmienność ciężkości treningu możemy zaplanować w poniższy sposób:

W praktyce będzie to wyglądało tak:

Widzimy że w tym tygodniu mamy ciężką serie martwego ciągu na 90% na 3 powtórzenia, co wraz z następującym po niej Load Dropem wygeneruje spore zmęczenie (będzie to raczej seria na RPE 8,5 do 10), jako że zawodnik nie siadał ani nie wyciskał w tygodniu pierwszym zbyt mocno (wszystko równe lub niższe od 80% maxa) to nie powinien mieć problemu ze zregenerowaniem się po takim tygodniu. Kolejny tydzień może wyglądać tak:

Zamiast ciężkiej serii martwego ciągu wykonaliśmy jedną serię więcej na niższym ciężarze, jednocześnie podnosząc ciężar serii roboczych do 80% CM. W głównym treningu przysiadu i wyciskania za to zastępujemy po jednej serii roboczej, serią główną na intensywności 90% CM. W tym tygodniu zawodnik regeneruje się z poprzedniego tygodnia ciężkich martwych ciągów, a pracuje ciężej w przysiadach oraz wyciskaniu. Tygodnie III oraz IV możemy przeprowadzić analogicznie do poprzednich.

Metodę tę można używać w wieloraki sposób, może się zdarzyć tak, że będziemy musieli żonglować tylko i wyłącznie przysiadem i martwym ciągiem, bo zawodnik bardzo dobrze będzie się regenerował z cotygodniowych ciężkich treningów wyciskania. Może być też tak, że schemat przysiad + wyciskanie w jednym tygodniu, martwy ciąg w drugim zamienimy na przysiad w jednym, a martwy ciąg + wyciskanie w drugim. Jednakże zazwyczaj lepiej sprawdza się schemat pierwszy. Oczywiście nie oznacza to, że nie warto eksperymentować celem dobrania jak najlepszego schematu pod danego zawodnika. Kolejnym krokiem może być np. rotowanie również ciężkością bojów pomocniczych, czy nawet innych wielostawów. Sky is the limit.

Programowanie w taki sposób ma większy sens w przypadku zawodników większych, silniejszych i z reguły gorzej się regenerujących przez pryzmat wieku, płci czy też parametry antropometryczne (wyżsi mają gorzej ;)). Blok, w jakim znajduje się zawodnik, też będzie miał wpływ na to czy ta metoda będzie odpowiednia. Podczas hipertrorii nie operujemy zazwyczaj na dużym %CM, więc możemy dopuścić się bardziej liniowej progresji. W bloku siłowym lub peaku ta strategia będzie miała znacznie większą efektywność. Warto nadmienić, iż rzadziej będzie odpowiednia dla kobiet, a to ze względu na operowanie mniejszym ciężarem na treningu, czy też po prostu gdy mamy do czynienia ze słabszym lub młodszym zawodnikiem.

Może zdarzyć się również taka sytuacja, że nawet zastosowanie tej metody nie będzie dawało odpowiednich rezultatów dla optymalnej regeneracji. Co w takim przypadku zrobić zostanie opisane w kolejnym artykule z serii.

Pozdrawiam,
Konrad “Dred” Barczykowski

Dodaj komentarz

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0