Wiedza
Opublikowany przez

Rozgrzewka – marnujesz czas czy budujesz potencjał?

Zacznijmy od tego, o co zdarza mi się często apelować w artykułach – od myślenia. Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się przyjść na trening i przywitać się z jakimś ziomkiem, który też dopiero wbija. Po skończeniu mojego treningu widzę, że chłop zrobił pierwsze ćwiczenie z planu. Serio? Rolowanie się 45 minut, 20 minut mobility i 20 minut aktywacji na gumach było potrzebne? Naprawdę potrzebujesz tyle czasu na rozgrzewkę? W takim razie może powinieneś pomyśleć o treningu GPP, który nieco usprawni Twoje ciało, zanim weźmiesz się za ciężary?
Czasem z kolei widzę piłkę na przeciwnym biegunie. Ziomek wbija, macha 2-3 razy rękami i bierze się za wyciskanie. Ten przynajmniej nie marnuje czasu, ale też niekoniecznie jest to optymalne. Miałoby to jakiś sens gdyby jego ciało było w bardzo dobrym balansie strukturalnym, technika bojów na poziomie mistrzowskim, a praca sprowadzałaby się do trenowania, jedzenia i spania. W 99,9% przypadków tak nie jest.

Od jakiegoś czasu popularne stało się prowadzenie zeszytów treningowych i analizowanie poczynań na treningu. To oczywiście bardzo dobrze, ale rzadko w tych zeszytach widzę rozpisaną rozgrzewkę. Nie powinna ona oczywiście być schematyczna i sztywno ustalona, bo w różne dni nasza gotowość do dźwigania będzie się zmieniać. Jednak bez jej zapisu nie jesteśmy w stanie niczego analizować. W jeden dzień rozgrzewając dupę zrobisz glute crusher, w inny bułgary, a w jeszcze inny nie zrobisz nic, albo zamiast 4 serii zrobisz 2. Skąd masz później mieć informacje co wpłynęło lepiej na wykonanie boju? Nie wierzę, że robiąc 3-5 ćwiczeń rozgrzewkowych i 6-8 ćwiczeń z rozpiski będziesz pamiętał ile zrobiłeś serii i powtórzeń deadbuga albo innego helikoptera.

Chcąc być lepszym sportowcem, świadomym procesu treningowego warto więc bardziej pochylić się nad procesem rozgrzewki. Chcesz wydajnie czasowo, możliwie jak najlepiej przygotować się do głównych bojów i całego treningu.

ROZGRZEWKA BEZ SZTANGI NIE POWINNA BYĆ DŁUŻSZA NIŻ 25 MIN (o ile nie wracasz do treningów po kontuzji) . Wchodząc na trening twoim zadaniem jest jednostkę treningową wykonać od A do Z, najlepiej jak możesz. Gadanie i telefon zostaw w szatni. Rozgrzewka to element treningu, który powinieneś szanować jak każde inne ćwiczenie. Zamknij mordę i trenuj, a okaże się, że niegdyś 4-godzinny trening ogarniesz w 2.

OD CZEGO ZACZĄĆ

Dobrze jest na początku wstępnie rozgrzać całe ciało. Może to być dojazd rowerem na siłkę albo spacer. Ja często wbijam na bieżnię ustawioną na wchodzenie pod górkę. 5 minut żwawym tempem, czyli około 5km/h, wystarcza żeby kozacko dogrzać całe ciało. Podnosi się tętno i temperatura, a mięśnie się rozluźniają i zaczynają dobrze pracować.
Takimi czarami zastępuje jakieś półgodzinne rolowanie.
To będzie dobre dla wszystkich.

ROZGRZEWKA MUSI BYĆ ZINDYWIDUALIZOWANA


Mamy inne dźwignie, problemy w bojach, pracę, kontuzje, kompensacje, umiejętności, upodobania i jeszcze cała masa innych rzeczy nas różni. Poszczególne ruchy dobierasz więc do swoich potrzeb, a nie dlatego, że twój ulubiony pseudotrójboista w internecie robi ćwiczenie xyz. Analizując styl wykonywania głównych bojów może zauważyłeś, że coś odstaje od reszty. Cokolwiek to jest – rozgrzewka to moment na przygotowanie tej partii do dalszego treningu. Może brakuje dopięcia, puszczają plecy albo dupa jest nieaktywna. Przyjrzyj się temu i zaadresuj to w rozgrzewce. Zapisuj, sprawdzaj schematy i notuj progres lub zastój w bojach. Jeśli po, powiedzmy, 2 tygodniach nie widzisz benefitów z danego protokołu, to warto zastanowić się nad zwiększeniem ilości powtórzeń lub nad zmianą ćwiczenia.

Ilość ćwiczeń też będzie zależała od zawodnika. Może to być 1, a może być 5. Musisz znaleźć najlepszy rozkład dla siebie. Jeśli jedno ćwiczenie dobrze rozgrzewa to co trzeba, to po co masz robić 3? Dla zasady? Zasady są takie, że kto ma większy total, ten jest silniejszy. A Ci co są silniejsi, pomijając oczywiście genetykę, sterydy i ogólną lepszość od Ciebie, znaleźli coś co na nich działa bardzo dobrze. Nauczyli się jakie ćwiczenia akcesoryjne dobierać, jak wykonywać boje i w tym też jak się rozgrzewać. Dlatego siadaj do zeszytu, sprawdzaj co działa, a co nie i szukaj najlepszego rozwiązania dla Ciebie. Zawsze można coś zrobić lepiej, dlatego warto nad każdym szczegółem się pochylać i optymalizować proces pod siebie. To znaczy indywidualizacja.

ROZGRZEWKA NA SZTANDZE

Brawo, jesteś dogrzany. Tutaj jak ze wszystkim. Jeden rabin powie tak, drugi powie nie. Testuj, nie zgaduj, czy jakoś tak. Dobrze będzie zacząć od robienia 8-11 serii rozgrzewkowych i skakać z ciężarem do 10%CM prowadząc do serii głównej. Dużo serii? Może i dużo, ale gwarantuję Ci, że dzięki temu unikniesz sytuacji, w której okaże się, że ostatnia seria wyciskania była tą najlżejszą.

Z czasem możesz ocenić, że wolisz tych serii robić więcej lub mniej. Szukaj rozkładu, po którym najlepiej się czujesz na serii w głównej. Mi zdarza się zrobić 5-6 serii rozgrzewkowych i czuję się świetnie, a czasem leci ich 10-12, bo przykładowo powtarzam 2-3 razy ten sam ciężar, tak żeby na pewno czuć go dobrze. Tak jak z całą resztą, nie podążaj tutaj sztywnym schematem, a potrzebami dnia bieżącego i analizuj trendy.

Dodatkowo, rozgrzewka na sztandze może przeplatać się z aktywacjami, czy innymi dodatkowymi ćwiczeniami – nie dość, że zaoszczędzisz wtedy czas, to jeszcze na bieżąco będziesz widział co działa, a co nie. Zaoszczędzisz w ten sposób kolejne 5-10 minut, nie dziękuj.

PODSUMOWANIE

W rozgrzewce nie chodzi o aktywację zwieraczy 40stoma różnymi ćwiczeniami na gumach i wyciągach, ale nie chodzi też żeby wchodząc na siłkę od razu rzucać się na ławkę do wyciskania. Metodą prób i błędów musisz ZNALEŹĆ TWÓJ SPOSÓB na ogarnięcie tematu. Zapisuj, rozmyślaj, wyciągaj wnioski i wprowadzaj zmiany. Zostaw bezmyślnie, półgodzinne machanie gumkami dla ludzi, którzy lubią marnować czas, potencjał i pieniądze.
Pozdro,Trabant

Dodaj komentarz

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.