Wiedza
Opublikowany przez

Ruchy pauzowane

Dlaczego uwielbiam ruchy pauzowane? To są identyczne wzorce ruchowe jak podczas zwykłych siadów, ciągów czy wyciskań, tyle tylko, że… “bardziej”. Już tłumaczę dlaczego.

Po pierwsze – Niektóre ćwiczenia, np. przysiad tylny są dość oporne na błędy techniczne. Ot, trochę więcej biodra, trochę puścisz grzbiet i wstaniesz. Przysiad z pauzą na dole nie da Ci tej szansy. Ruchy pauzowane to świetni krytycy – wszelakie techniczne i strukturalne braki zostaną momentalnie wykryte i boleśnie ukazane.

Po drugie – Pauza w połowie ruchu lub na samym dole jest sprawdzianem nie tylko techniki ale również koncentracji. Potrzeba ogromnego wysiłku woli by utrzymać się w pozycji w której żelazo usiłuje wgnieść w podłogę lub zastygnąć w połowie ruchu z ciężarem, który chcielibyśmy mieć jak najszybciej w górze. Podczas tych 2-3-5 sekund pod ciśnieniem umysł pozbywa się jakichkolwiek myśli. Brzmi jak nieco cięższa odmiana Yogi, ale za to znacznie bardziej skuteczna. 10 minut medytacji w 3 sekundy.

Po trzecie – ruchy pauzowane są świetną korektą i doskonale wzmacniają słabe punkty. Przede wszystkim, podczas pauzy struktury zaangażowane w ruch wykonują pracę izometryczną. Ponadto wykonując zatrzymanie nie korzystamy z tzw. stretch reflex, jak np. podczas odbicia w przysiadzie. W ten sposób układ nerwowy jest zmuszony do rekrutacji większej ilości jednostek motorycznych by pokonać ciężar. Podobne zjawisko zachodzi gdy zatrzymujemy bój w momencie, w którym normalnie sztanga ma nadaną prędkość – np. podczas zatrzymania martwego ciągu pod kolanem. Zerowa prędkość początkowa sztangi + praca izometryczna zmusza ciało do użycia większej ilości jednostek motorycznych.

Używanie pauz urozmaica trening. Problemem jest oderwanie w ciągu? Dorzuć na kilka tygodni do planu ciąg z pauzą tuż po oderwaniu. Sztanga zamarza tuż przed dociśnięciem ? Już wiadomo w którym miejscu trzeba zrobić zatrzymanie. Przysiady z pauzą w 1/4 ruchu lub w okolicach kąta prostego również dają pewne korzyści, jednak są dość trudne w poprawnym wykonaniu i mogą przyczynić się do przeciążenia kolan. Wprowadzając pauzy w podstawowych bojach tak naprawdę wykonujemy już inne ćwiczenie – układ nerwowy dostaje inny bodziec, oraz mięśnie i ścięgna napinają się w inny sposób. Oczywiście im dłuższa pauza, tym mniejszy tonaż na sztandze względem normalnego boju. Ego zostawcie w domu, nastawcie się na budowanie. Nie we wszystkich ćwiczeniach wykonywałem pauzy, również nie we wszystkich możliwych wariacjach. Z tego co dane mi było wyczytać, niezłą sprawą dla budowania muskulatury mogą być pauzy wykonywane podczas fazy ekscentrycznej boju, aczkolwiek nie sprawdziłem na sobie, dotychczas nie było mi to potrzebne. Moje ulubione ruchy pauzowane to:

  • przysiad z pauzą na dole – fantastyczna sprawa, jeśli chodzi o budowanie masy i siły nóg, a także poprawy stabilności całego ciała. Ostatnio, ze względu na to, że podstawowe siady wykonywałem w bandażach, gościły dosyć często w moim planie treningowym, i swój cel spełniły. Mięśnie znacznie lepiej rozciągają się pod ciężarem niż bez – zawodowi ciężarowcy praktycznie w ogóle się nie rozciągają,
  • ciąg z pauzą pod kolanem – czyli chyba najczęstsza wariacja tego boju, pauza w tzw. sticking point. Świetna praca dla core, dwugłowych, prostowników i najszerszych,
  • ciąg z pauzą po oderwaniu – Podobnie jak wyżej, daje popalić grzbietowi, mięśniom korpusu, czworogłowym uda i grupie kulszowo-goleniowej, w takim stopniu w jakim owe struktury są osłabione.

Wszystkie te ćwiczenia łączy ta sama zasada działania:

  • Pojawia się problem w danym momencie boju,
  • wstaw tam pauzę, popracuj kilka/kilkanaście tygodni,
  • ciesz się nowymi kilogramami.

Ze sportowym pozdrowieniem, Kris i Jurand

Dodaj komentarz

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0