Wiedza
Opublikowany przez

Cube method

Siema, dzisiaj postaram się napisać coś mądrego na temat metody treningowej Brandon’a Lilly’ego, czyli Cube Method. Czy ma ona sens? Czy siki są w jajkach? Dokąd nocą tupta jeż? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań nurtujących ludzkość od zarania trójboju znajdziecie w poniższym artykule.
 

W dużym skrócie, Brandon miał dość Westside Barbell. Poza nękaniem, wjeżdżaniem na banie i zajebiście toksyczną atmosferą miał też dość ciągłego używania gum, łańcuchów, kostiumów, koszul. Sam przyznał, że pozwalał sobie na siadanie kibli w kostiumach, bo wiedział, że będzie to zaliczone na zawodach. Miał zwyczajnie dość kontrowersyjnego dźwigania i czując się słaby w formule RAW postanowił wdrożyć do życia metodę, która pozwoli mu dźwigać bez kontuzji, budować siłę i być nabitym kozakiem z dużą klatą i tatuażami.

Jak ona wygląda?
Cube Method w założeniu składa się z czterech treningów w tygodniu, 3 główne i jeden kulturystyczny, rehabowy/prehabowy. 

Przykładowo:
Poniedziałek: przysiady
środa: wyciskanie
piątek: ciągi
sobota: kulturoznawstwo 

Głównym przykazaniem całej metody jest rotacja treningów o dużej intensywności, dużej objętości i tych z elementami dynamiki. Przykładowo w pierwszym tygodniu robimy przysiady max effort, w drugim repetition effort, a w trzecim dynamiczne, i tak dla każdego z trzech bojów. 

Na zasadzie:
T1: przysiady max effort, dynamiczny bench press, ciągi objętościowo
T2: objętościowo przysiady, max effort bench press, ciągi dynamicznie
T3: przysiady dynamiczne, objętościowo bench press, ciągi max effort

Plan zakłada 10 tygodni pracy, której zwieńczeniem są zawody lub sprawdzian na siłowni. Każdy bój więc w przeciągu całego cyklu będzie miał 3 treningi max effort, 3 treningi dynamiki i 3 treningi na wyższych powtórzeniach.

Wszystko jest periodyzowane falowo. Rozpatrzmy przykładowo przysiady. Ciężki trening będzie się odbywał co trzy tygodnie. Ich rozkład może wyglądać następująco:
1 trening- 80% 5×2 (1 tydzień)
2 trening- 85% 3×2 (4 tydzień)
3 trening- 90% 1×1 92,5% 1×1 95% 1×1 (7 tydzień)

Rotacja dla dynamiki:
1 trening- 60% 8×3
2 trening- 65% 6×2
3 trening- 70% 5×2

Oraz rotacja dla repetition effort:
1 trening- 70% 1×8
2 trening- 80% 1×6
3 trening- 85% 1×2

Na surowo wydaje się to niewiele pracy, szczególnie gdy widzimy bench press tylko raz w tygodniu. Jednak trzeba pamiętać, że Brandon pisał metodę na podstawie swoich doświadczeń, z różnymi zerwaniami za pasem, a przede wszystkim wynikiem ponad 270kg w wyciskaniu. Nie dziwne więc, że wolał trenować raz w tygodniu.

W całym planie magią nie są wcale główne boje. Sam autor mówi, że cała ta kostkowa rotacja pozwala przede wszystkim praktykować ruch, unikając przy tym kontuzji za pomocą niskiej częstotliwości. Niemalże całe budowanie wyniku, moim zdaniem, leży w akcesoriach i w dniu dodatkowym.

Założenie jest takie- w poniedziałki robisz przysiad, ćwiczenia pomocnicze dobrane są więc pod twoje słabości w przysiadzie. To na pracy po głównych bojach naprawiasz swoją żałośnie słabą dwójkę, plecy co by nie utrzymały tornistra twojej młodszej siostry i cokolwiek tam byś nie partaczył w ruchu zawodniczym.  Nie możemy patrzeć na Cube jako sztywno rozpisany schemat, którego nie można zmienić. Sam autor mówi, że jest to raczej czymś w rodzaju filozofii treningowej, z którą możesz zrobić co chcesz. Z pozoru więc biedna objętość głównych bojów jest uzupełniana w ćwiczeniach suplementacyjnych. Przykładowo po przysiadach max effort wrzucamy box squat 5×5, po wyciskaniu dynamicznym wrzucamy wyciskanie wąskim chwytem, po ciągach wrzucamy RDL. Czego dusza zapragnie, czego ciało potrzebuje.

Dobór ćwiczeń oraz intencja z jaką jest wykonywana praca na akcesoriach będzie tutaj dyktować progres. Super jest robić box squaty na dniach max effort, czy klatę na dynamice, ale prawda jest taka, że to co ma najmniej lajków na insta buduje nasz wynik. Każde ćwiczenie w planie musi mieć swój powód i nie ma ćwiczeń ważniejszych od innych. Każde jest po to żebyś był lepszy, więc nie przykładając się do nich po prostu limitujesz swój progres, a co za tym idzie tracisz respekt na dzielni, kobietę, dom, a dzieci przestają rozmawiać z tatą, który ma żałosny total. Przyłóż się więc do akcesoriów, żebyś nie musiał płacić alimentów byłej żonie z silniejszym przysiadem od Ciebie.

Założenie jest takie- robisz główny bój jako pierwsze ćwiczenie, po czym wykonujesz 4-5 ćwiczeń, które długofalowo będą korzystne dla ruchu zawodniczego. 

Akcesoria to coś dużo więcej niż pompa i kulturystyka. Tutaj budujesz mięśnie, siłę, poprawiasz słabe ogniwa, tworzysz balans strukturalny, poprawiasz stabilizację, spalasz tłuszcz, budujesz wydolność i pojemność pracy, zapobiegasz i leczysz kontuzje. Wszystko dzieje się tutaj. 

Między innymi dlatego tak ważną rolę w tym planie odgrywa dodatkowy, 4ty dzień. Najczęściej jest to OHP, podciąganie, rozpiętki, rotacje, bicepsy, brzuch, łydki. Wszystko to, na co najczęściej brakuje miejsca w planie treningowym. W mojej opinii, ten dzień treningowy dobrze przemyślany długoterminowo ratuje przed mniejszymi kontuzjami.

PODSUMOWANIE I  OPINIA

Generalne założenie planu jest takie- ucz się głównych bojów, dawaj z siebie wszystko na akcesoriach, buduj wynik, stawaj się mentalnym skurwielem i staraj się nie umrzeć. Metoda jest bardzo uniwersalna. Zaawansowany zawodnik może tutaj bardziej bawić się rotacją przykładowo przy max effort, dobierając sobie warianty głównych bojów, które uderzą w jego ruch zawodniczy. Nie musi walczył o przetrwanie jebiąc ciężkie siady tydzień w tydzień, tylko może spokojnie progresować i w pełni sił raz na 3 tygodnie walić solidny trening, po czym znowu pracować nad dynamiką i hipertrofią. Przede wszystkim wjedzie na zawody świeży i głodny. 

Zawodnik początkujący z kolei będzie tutaj mógł trzymać się głównych bojów we wszystkich falach planu. Może zwiększyć objętość, wrzucić wyciskanie w dniu dodatkowym, może też nauczyć się wartości jakie niosą za sobą akcesoria. Poza tym max effort co 3 tygodnie dla początkującego będzie czymś jak znalazł, ponieważ bankowo będzie dokładał kilogramów za każdym razem przez relatywnie długi czas. 

Przy podążaniu niczym samuraj drogą Cube Method trzeba pamiętać jedno: jesteś słabszy od autora. Brandonowi dobrze robiło wyciskanie raz w tygodniu, raczej niska objętość, spora rotacja ćwiczeń. Osoba początkująca czy też średnio-zaawansowana zdecydowanie bardziej skorzysta przy trochę podkręconej objętości i większej częstotliwości wyciskania. 

Nie mniej jednak, przy podstawowym zrozumieniu zasad programowania treningowego nawet początkujący zawodnik jest w stanie spersonalizować ten plan dla swoich potrzeb. 

Nawet najlepsza metoda spersonalizowana przez 10 naukowców tylko dla Ciebie, nie zadziała jeśli nie włożysz w nią serca. Cube Method to nie tylko plan treningowy, ale też filozofia. Uczy ciężkiej i logicznej pracy, dobrego doboru ćwiczeń akcesoryjnych. Przede wszystkim uczy bycia zawodnikiem, a nie wojownikiem siłowni. 

Poćwiczcie coś. Pozdro,
Trabant

Dodaj komentarz

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0