Wiedza
Opublikowany przez

Bądź sprężyną

Bądź jak sprężyna

Nowy rok to dla wielu czas, który zmusza do rozmyślań. 

Dla mnie nie. 

Dla mnie to dzień jak każdy inny. 

No… prawie, bo siłownie są pozamykane, co niezmiernie mnie irytuje, ale mniejsza z tym. Jeśli szukasz tutaj motywacji to kiepsko trafiłeś. Jestem kiepskim motywatorem. Jak dla mnie możesz siedzieć cały rok przed tv, żreć chipsy narzekać, że inni mają lepszą genetykę. Jeżeli jednak wbiłeś tu, bo chcesz dowiedzieć się jak wycisnąć więcej ze swojego ciała to dobrze trafiłeś. Siadaj byku i spędź chwilę ze mną na lekturze tego tekstu. Co masz innego do roboty? W końcu siłownie i tak są zamknięte…

Oglądasz czasem National Geografic? Ja dosyć często. Wielokrotnie zwróciłem uwagę, jak drapieżnik czai się na ofiarę i nagle wyskakuje jakby wystrzelił z procy. Ofiara wcale nie pozostaje gorsza i w ułamek rozpędza się do od zera do prędkości, której pozazdrościłby Usain Bolt. Odpalasz potem instagrama i widzisz jak 12-sto letni Azjata robi powtórzenia twoim maxem w siadach i tam jest ta sama dynamika. Ta sama sprężyna. W tym połączeniu dynamiki i siły jest nie tylko piękno, ale też i efektywność. Wydajność ruchu. Jak to wygląda u Ciebie stary? Czujesz w swoich ruchach sprężystość i chociaż odrobinę dynamiki? Czy jest tam raczej brutalna czysta siła uwięziona w betonie wymieszanym z tężejącym klejem?

Już tłumaczę o co chodzi. Nasze mięśnie (w dużym uproszczeniu) największy potencjał siłowy mają w momencie kiedy są rozciągnięte i napięte, dokładnie jak sprężyna. Oznacza to, że w fazie ekscentrycznej ruchu, Twoim głównym założeniem powinno być nie tylko to, żeby jakoś przenieść ciężar z punktu A do punktu B, ale też żeby jednocześnie rozciągnąć i utrzymać napięcie na mięśniach, które będą głównym motorem napędowym do wykonania fazy koncentrycznej. 

Weźmy takie wyciskanie leżąc, bo wszyscy wiemy, że to najważniejsze ćwiczenie na świecie. Opuszczając ciężar na klatę powinieneś skupić się przede wszystkim na tym, żeby pracując mięśniami pleców ustawić odpowiednio łopatkę, obręcz barkową i kości ramienne. Jeśli zrobisz to dobrze, to na samym dole piersiowe będą pięknie rozciągnięte i gotowe, żeby jak proca wyrzucić ciężar w górę. Zmagazynujesz w nich od chuja energii potencjalnej, która aż będzie przebierać nóżkami czekając na to, żeby zmienić się w energię kinetyczną.

Jeśli zgubisz gdzieś po drodze napięcie (najczęściej jest to moment na samym dole, w którym pozwalasz sobie na ułamek sekundy rozluźnienia) to możesz pożegnać się z tą sprężyną. To tak jakbyś popuścił na chwilę naciągniętą cięciwę i liczył na to, że strzała wciąż poleci daleko. Zjebałeś. To se ne vrati przyjacielu. 

Zostając przy naszym wyciskaniu, ułamek sekundy w którym stracisz napięcie na plecach sprawi, że zmienisz położenie łopatki i kości ramiennej, tym samym całe misternie przygotowane rozciągnięcie piersiowych idzie sam wiesz gdzie. Ciężar może i pójdzie w górę, ale Twój 12-sto letni azjatycki kolega z instagrama z pewnością lekko uśmiechnie się pod nosem widząc z jaką prędkością wykonałeś ruch.

Przykładów można mnożyć. Schodząc w siadzie możesz z pełnej głębokości wybić się wykorzystując przywodziciele, ale schodząc nie będziesz generować napięcia na pośladkach, które poprowadzą kości udowe tak, żeby przywodziciele pozostały w trakcie “rozciągnięte” to dole kolana dadzą sobie buziaczka. Nie licz wtedy na to, że przywodziciele, które wykonały już ruch przywiedzenia, wykonają jeszcze ruch wyprostu biodra. Mięsień, który raz się skrócił, nie skróci się drugi raz. 

Sprężynę trzeba znowu naładować, żeby mogła wystrzelić.

Jak więc pracować nad sprężyną? Przede wszystkim, musisz wiedzieć jakie mięśnie mają pracować z samego dołu ruchu i dbać o to, żeby ich antagoniści wykonywali swoją pracę w trakcie ruchu ekscentrycznego (ale nie tylko ekscentrycznego). Czyli musisz znać technikę ruchu, zaskoczenie. Załóżmy jednak, że w miarę regularnie śledzisz wspaniały portal jakim jest podsztanga.pl, więc to masz załatwione. Przejdźmy więc do konkretów:

Napięcie możesz zgubić w trakcie ekscentryki (czasem), w trakcie zmiany kierunku ruchu (często) i trakcie koncentryki (rzadko). Najlepiej pracować nad tymi rzeczami… z osobna. Rób siady w tempo na 5010 i pilnuj, żeby kolana szły idealnie w linii stopy. W wyciskaniu zrób uczciwą pauzę na 6 sekund, utrzymaj wypiętą klatę i rozciągnięte cycki, a sztangę zatrzymaj tak, żeby dotknęła tylko koszulki, ale nie klaty, kumasz? Nie daj sobie szansy na rozluźnienie. Wdróż anderson squaty i pilnuj, żeby kolana ani drgnęły do środka kiedy zaczynasz ruch. Widzisz już o co chodzi?

Dodatkowo pamiętaj, że mięśnie, które mają utrzymać Twój kościec w odpowiedniej pozycji muszą być tak samo silne jak mięśnie, które będą wykonywały ruch. W momencie maksymalnego napięcia układ mięśniowy musi być w stanie zrównoważyć siły wytworzone po obu stronach sprężyny. 

Tracisz napięcie na ławie? Wzmocnij plecy.

Tracisz napięcie na siadzie? Wzmocnij dupę i plecy.

Tracisz napięcie w ciągu? Wzmocnij tylną taśmę.

Tak ja to widzę. Ty oczywiście możesz mieć na to inne spojrzenie. Pamiętaj, że jest masa osób z drużyny siła + beton i tężejący klej, które są cholernie silne. Warto więc słuchać różnych ludzi, konfrontować ich spostrzeżenia i wyciągać to co Cię najbardziej przekonuje. Cokolwiek zrobisz, zrób to tak, żebyś był silniejszy od tego 12-sto latka.

Tego Ci życzę na ten nowy rok.

Piona! 

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0