Wiedza
Opublikowany przez

Weight Releasers

Używanie łańcuchów oraz gum stało się w naszym kraju dosyć powszechne. Nikt już nie rozdziawia paszczy i nie pokazuje palcem na wesoło zwisające łańcuchy z gryfu, ani nie puka się w czoło widząc sztangę zawieszoną na gumach podczas metody przyszłości. Warto jednak przypomnieć o jednym z pierwszych narzędzi pozwalających na modyfikację ciężaru w trakcie pracy z ciężarem – weight releasers.

Budowa tegoż cuda poniekąd wyjaśnia mechanizm jego działania – założony ciężar na platformę zostaje powieszony za ramię zakończone hakiem. Ideą stojącą za tym sprzętem jest odpowiednia regulacja długości ramienia zakończonego hakiem tak, by w skrajnej pozycji boju weight releasers miały kontakt z podłożem. Dzięki temu, iż jedna z krawędzi platformy jest zgięta, sama platforma stojąc nie jest równoległa do ziemi. Tym samym, podczas kontaktu z podłożem ramię odchyla się, uwalniając sztangę od ekstra kilogramów.

Jakie benefity wiążą się z używaniem weight releasers?

  1. Inhibicja GTO. Narządy ścięgniste Golgiego (Golgi Tendon Organs) zlokalizowane są w miejscach łączących ścięgna z tkanką mięśniową. W skrócie, GTO pełnią funkcję “bezpiecznika” – kontrolują siłę skurczu oraz napięcie mięśnia, nie pozwalając na przesadne wygenerowanie siły, która potencjalnie może stanowić ryzyko. W konsekwencji większość ludzi używa zaledwie 30-50% całkowitego potencjału siłowego ich muskulatury. Jednakowoż, używanie ciężarów supramaksymalnych (powyżej 100% CM) w pracy ekscentrycznej zobojętnia mechanizm obronny GTO co prowadzi do wyższych możliwości generowania siły, a w konsekwencji bycia silniejszym.
  2. Poprawa koordynacji mięśniowej i międzymięśniowej. Działa to w gruncie rzeczy dokładnie na tej samej zasadzie co Max Effort – duży ciężar wymaga rekrutacji większej ilości jednostek motorycznych, które muszą odpalić szybciej, mocniej i bardziej skoordynowane.
  3. Obycie z dużym ciężarem. Nie będzie chyba niczym odkrywczym jak napiszę, że z 80% CM siada się inaczej niż 100% CM. Pomijając aspekty biomechaniczne (inaczej usytuawany środek ciężkości) to cięższy ciężar jest po prostu cięższy. Ludzie mają tendencje do irracjonalnych zmian w starciu z dużym złomem – zmieniają szybkość fazy ekscentrycznej, zmieniają mechanikę siadu, etc. WR uczą pewności siebie pod dużym ciężarem. Do tego odejście ze 100% CM, gdzie 20% ciężaru się wesoło buja to mega tyra dla stabilizacji.

BHP – musicie zdawać sobie sprawę, że będziecie z reguły pracować na supramaksymalnych ciężarach, i fizycznie musicie być w stu procentach gotowi na zmierzenie się z takim ciężarem. Jesteście świeżo po kontuzji, macie tendencje do naciągania czy nadrywania struktur zaangażowanych w dany ruch, brak wam staiblizacji bądź obycia z wzorcem ruchowym danego boju – odpuście. Jest masa osób, które stały się niesamowicie silne bez używania tego narzędzia, i ryzyko może być niewspółmierne do efektów.

Jeśli jednak czujecie się przygotowani, to poniżej trzy podstawowe schematy:

  1. Siła maksymalna:
    Ciężar sztangi 80-90% + 10-30% WR (całość od 110 – 130% CM) – Praca nad siłą maksymalną. Przedział powtórzeń 1-3, fokus przede wszystkim na kontroli w ruchu ekscentrycznym.
  2. Hipertrofia:
    Ciężar sztangi ok 70% CM + 20-30 % WR – Praca nad wielkością mięsa. Kluczową rolę gra wydłużona praca ekscentryczna, nawet do ok. 5 sec. Można się pokusić o imitację metody SEO (system aktywnego opuszczania, gdzie partner pomagał podnieść sztangę), gdzie wykonujemy przykładowo 3-4 ruchy w serii, gdzie po każdym powtórzeniu partnerzy zaczepiają z powrotem WR.
  3. Eksplozywność:
    1. Ciężar sztangi ok 55-65% CM + 20-30% bands + 20-30% WR
    2. Ciężar sztangi ok 65-75% CM + 20-30% WR
      W obu przypadkach skupiamy się na generowaniu jak największej mocy – powtórzenia mają być jak ciosy. Ekstra ciężar pozwala na zgromadzenie większej ilości energii kinetycznej, co przełoży się na potężną koncentrykę.

W jakich ćwiczeniach stosować weight releasers – przede wszystkim w competition lifts, czyli przysiadach i wyciskaniu leżąc, chociaż niekoniecznie musicie się ograniczać do tylko tych dwóch bojów. Pamiętajcie, iż przeładowany w ten sposób ruch będzie znacznie bardziej taksujący dla układu nerwowego, no i jest po prostu bardziej niebezpieczny. Na Crossfit Wrocław mamy parę takowych cudeniek, więc zapraszamy do testów.

Ze sportowym pozdrowieniem.

PS.
Weight releasers można również zastosować do ciągu – najpierw wykonujemy isometric hold tuż po oderwaniu (WR zahaczone), następnie odkładamy sztangę i wykonujemy martwy ciąg. Genialne!

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0