Kończąc 24 lat wyszedłem z wieku juniorskiego i osiągnąłem trójbojową pełnoletność. Tego samego dnia zacząłem mówić, że od zmiany pogody bolą mnie stawy i zakupiłem wagon bengaya. Pas, owijki, neopreny, buty to już sprzęt, który nie tyle nawet pomaga dźwigać, co w ogóle to umożliwia. Wieczorami piję herbatę i rozciągam każdy znany mi mięsień. Szanuję dźwigających 40latków, chciałbym dożyć ich wieku. Jednak jedyne co widzę patrząc w tunel przyszłości to ciemność.