Wiedza
Opublikowany przez

Podstawy poprawnego przysiadu

Przysiad ze sztangą – jak go wykonać poprawnie?


… czyli jak siadać w dół i wstawać do góry.

Przysiad to dość prosty ruch, pod warunkiem, że mamy odpowiednio wytrenowane ciało. Co prawda są osoby, które mówią, że siady są niewygodne i ciężkie, ale najczęściej sami nie są demonami mobilności, mają słabą technikę i nie ogarniają podstaw. 

Zawodnik ma głowę przede wszystkim po to, żeby nią jeść. Samo ciało natomiast mamy dosyć inteligentne, które bardzo chętnie zapamiętuje wydajniejsze ruchy. Tak jak w każdym sporcie, chcemy, by technika była jak najbardziej zbliżona do perfekcji, umożliwiała swobodę, powtarzalność i w naszym przypadku produkcję siły. Pozycja musi być stabilna i to staje się największym wyzwaniem na najwyższym poziomie. Większość zawodników, którzy podchodzą pod 400kg na zawodach najczęściej mają na to siłę, mało kto failuje po prostu zatrzymując się w miejscu. Najczęściej jest problem z utrzymaniem równowagi.

  1. Stabilizacja centralna – im więcej będziemy siadali, tym większe będą wymagania na całym naszym układzie mięśniowym, szczególnie na torsie. W celu ustabilizowania największych kilogramów potrzebujemy przede wszystkim silnego i sprawnego brzucha. O technice bracingu można by gadać godzinami, odsyłam do naszych darmowych materiałów na YT lub kilkugodzinnego webinaru Rafała.

    Być może ważniejszym aspektem niż sama technika jest siła brzucha. Zawodnik u nas musi być sprawny w ruchach takich jak świeca, ab wheel, toes to the bar oraz w różnych wariantach wood chopperów. Trenujemy i progresujemy te ćwiczenia przez cały rok w planie. Uważam, że każdy kto chce dużo siadać musi porządnie trenować brzuch.
  1. Neutralne ustawienie miednicy – szczególnie ważny aspekt przysiadu, który pozwoli nam ustawić odpowiednią dla każdego z mięśni dźwignię już w pozycji startowej. Mięśnie stabilizują się poprzez antagonizm. Nasz prosty brzucha chce nas zgiąć, nasze prostownik chcą nas wyprostować. Jeśli ustawimy miednicę i żebra mniej więcej równolegle do siebie, to siły tych mięśni będą się równoważyć, wzajemnie siebie stabilizując. Dzięki temu się nie przeciążamy. Zawodnik stojący w przodopochyleniu dla przykładu w pozycji startowej ma już skrócone prostowniki, rozciągnięty górny przyczep dwójki, przywodziciele i dół brzucha. Taka pozycja wielu osobom już uniemożliwi albo przynajmniej utrudni osiągnięcie głębokości w przysiadzie i będzie budowała różne napięcia.

    Przyjęcie neutralnej pozycji startowej bardzo często już dobrze uczy zawodnika techniki. Przede wszystkim pozwala to na większą swobodę ruchu, mięśnie, które są odpowiednio ustabilizowane pozwalają na większe i płynniejsze zakresy ruchu. Oczywiście neutralne ustawienie miednicy chcemy utrzymać przez cały ruch, świetne tutaj sprawdza się nam praca w tempo, 4-5s w dół. Zawodnik ma czas przemyśleć swoje zachowanie i ustawienie.
  1. Środek ciężkości – szczególnie ważny element całej układanki. Widziałem wiele obrzydliwych, silnych przysiadów, w których jedyne co się zgadzało to dźwignia. Jesteśmy w stanie podnieść zajebiście dużo jeśli odpowiednio złożymy się do ruchu. W przysiadzie jest to o tyle trudne, że sztangę mamy na barkach. Chcemy siadać tak by sztanga podróżowała niemalże w idealnie pionowej linii, bez wychyleń w przód ani w tył. Ciężar musimy rozłożyć odpowiednio na przód i tył naszego ciała, tak by sztanga wypadała w ruchu mniej więcej nad środkiem naszej stopy. W skrócie, chcemy siąść tak żeby jajka wylądowały między piętami. Jeśli nie macie jajek, to sobie wyobraźnie, że macie i wtedy celujcie nimi między pięty. 
  1. Sprawny dół ciała – mięśnie naszych nóg nie mogą być spięte jak baranie jaja. Po prostu. Potrzebujemy sprawnych zginaczy biodra, przywodzicieli, czwórek, dwójek, łydek. Zwyczajnie musimy nimi ruszać. Trenuj przywodziciele do dobrego rozciągnięcia, np. cossack squat albo front foot elevated split squat. Rób psoas march i reverse squaty na zginacze, dwójki trenuj RDLami, GHR, nordicami, uginaniem na maszynie. Na czwórki najlepiej mi się sprawdziło po prostu robienie przysiadów, ale mogę z nich korzystać tylko jeśli reszta grup działa sprawnie i pozwala mi wejść odpowiednio w przysiad, tak by wykorzystać nogi. Sprawność łydek poprawiamy pracując głównie w split squatach na palcach.

    Dużym aspektem sprawności biodra jest u nas ruch poza siłownią. 6-8 tysięcy kroków dziennie uważam za minimum, które powinniśmy trzymać, szczególnie jeśli ktoś ma pracę siedzącą. Dzięki tym 1-2 spacerom dziennie nie pamiętam kiedy ostatnio bolały mnie biodra w siadzie. 
  1. Konsekwencja to nie jest rocket science. Wykonuj lift z powtarzalną, stabilną techniką, w której czujesz się silny i sprawny. Siadaj 2-3x w tygodniu w różnych wariantach. Odżywiaj się jakościowo, dbaj o nawodnienie. Bądź dokładny w tym co robisz, notuj swój trening i progres. Dopasuj do siebie jakiś system, który ci pozwala stabilnie dokładać i po prostu nie przestawaj. W taki sposób będziesz miał silny przysiad

Każdemu życzę siadać ciężary, które mogą zrobić krzywdę, i które go stresują. Kocham tę presję, wyzwanie, strach, niepewność. Żywię się tym. Wspaniałym jest, że odpowiednim treningiem, dietą i reżimem możemy robić pojebane wyniki. Każdego zachęcam do rozszerzania swoich możliwości, które jak szybko stwierdzicie, nie mają żadnego limitu.

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.