Wiedza
Opublikowany przez

Peakowanie – niech Twoi przeciwnicy zesrają się z zazdrości

Peakowanie to magiczny okres, w którym jesteś cholernie zmęczony, gorzej śpisz, bolą Cię nowe rzeczy, musisz jeść tonę żarcia, mimo że głód ostatnio czułeś w okolicach pierwszej komunii i wkurza Cię wszystko co nie jest nową życiówką.

Ale ciężary rosną w górę, więc ostatecznie się opłaca.

1. Podstawowa zasada: intensywność idzie w górę, objętość leci w dół. Dla każdego boju powinieneś wykonać przynajmniej jeden trening na intensywności powyżej 90%. Dzięki temu będziesz pracował nad swoim układem nerwowym, ale też nad techniką na ciężarach submaksymalnych. 

Polecam wykonać to na treningu SBD, jeśli nie masz sprawdzonej innej metody. Pomoże Ci to dobrze zarządzać fatygą układu nerwowego.

2. Jeżeli nie sprawdziłeś wcześniej jak długo Twój organizm jest w stanie pracować na tak wysokiej intensywności to najlepiej jest zaplanować ten blok treningowy na 4 tygodnie. Tak, aby w ostatni weekend 4-rtego tygodnia wypadły zawody.

3. Zalecany zakres powtórzeń dla treningu z wysoką intensywnością to 1-3. Jeśli jednak wahasz się jaką wybrać ilość powtórzeń to proponuję lecieć singlami. Dzięki temu będziesz trenować dokładnie to co będziesz robić na pomoście (czyli 1 powtórzenie). Staraj się odwzorować dokładnie takie warunki jakie będziesz miał na zawodach.

4. Jeśli zdecydowałeś się na single to możesz w takim przypadku rozpisać ciężary następująco: 1 tydz 91% 1CM, 2 tydz 93% 1CM, 3 tydz 95% 1CM, 4 tydz – zawody.

Ewentualnie, jeśli nie lubisz pracować na sztywno rozpisanych ciężarach, leć do singla na RPE 8. 

Pamiętaj jednak, żeby powstrzymać swoje ego i nie sprawdzać na każdym treningu „a może to jeszcze nie było RPE 8? Spróbuję dołożyć 5kg i sprawdzę co się stanie”.

To naprawdę jest najgorsza rzecz jaką możesz zrobić.

Wszystkie drogi ze szczytu prowadzą w dół.

Jeśli osiągniesz peak w połowie bloku to będzie cholernie ciężko wypracować dodatkowe kilogramy na zawodach.

5. Pozostałe treningi trzymaj na relatywnie niższej intensywności. 75-85% będzie się tutaj sprawdzało idealnie. W praktyce często wychodzi to 4-5×4 @8.

6. Jeśli wiesz, że jakiś bój generuje u Ciebie dużo zmęczenia (często jest to martwy ciąg), trenuj go tylko raz w tygodniu na treningu o wysokiej intensywności. Nie przejmuj się niską objętością treningową w trakcie peakowania.

Wyjątkiem od tego jest jednak wyciskanie. Tutaj staraj się zachować jakąś objętość (może być jednak na bardzo niskiej intensywności) praktycznie do samego końca.

7. Oszczędzaj swój układ nerwowy – to on dostanie najbardziej po dupie. Tnij akcesoria do niezbędnego minimum i opieraj się na łatwych ruchach. Unikaj więc żonglowania hantlami stojąc na jednej nodze na bosu, a jak robisz bułgary to zrób je na maszynie Smitha.

8. Pod koniec peakowania może jeszcze dodatkowo zejść z objętości. W praktyce często wygląda to tak, że wywalasz wszystkie akcesoria (poza tymi, które utrzymują Cię przy życiu, albo takimi. które wiesz, że są opcją MUST HAVE). Objętość głównych bojów możesz uciąć 25 do nawet 50% względem klasycznej tabeli Prilepina.

Zazwyczaj objętość tnie się w okolicy ostatniego tygodnia. Jak jesteś ogromnym, zajebiście silnym facetem, zrób to wcześniej (10-14 dni przed startem), jak jesteś drobną dziewczyną to zrób to na ostatnie 3-5 dni przed zawodami.

2-3 dni przed zawodami zaplanuj totalny luz od zawodów.

9. Wygospodaruj sobie więcej czasu na spanie. Wydłuż czas spania w nocy lub zaplanuj sobie drzemki w ciągu dnia. Niech to będzie priorytet poza siłownią. Chodź na spacery po lesie i rób tam minimum 5k kroków żwawym tempem. Jak nie masz lasu pod domem to zakładaj słuchawki i słuchaj chilloutu, dźwięków natury lub coś co nie będzie hardcorowym techno.

Ogranicz używanie telefonu. Social media pod koniec dnia potrafią zrobić z nerwówki sieczkę. 2 godziny bez telefonu przed spaniem i po przebudzeniu może zupełnie zmienić to jak będziesz się czuć na treningu.

Ogranicz spożycie stymulantów 2 tygodnie przed zawodami. Tak, kawa z rana to też stymulant. Przeżyjesz. To jak będziesz się czuć na pomoście wynagrodzi Ci to nieludzkie poświęcenie.

10. Odpowiednio zarządzając fatygą w trakcie peakowania, możesz sprawić, że na pomoście sztanga będzie lżejsza niż na treningach. Jednak jeśli dasz swojemu ego wziąć górę i poszalejesz z ciężarami treningowymi to osiągniesz odwrotny efekt. Miej to na uwadze, bo wiele osób dało tutaj dupy.

Zawodnik Trójboju Siłowego drużyny Podsztanga.pl. W ekipie odpowiadam za kontakt z Klientami i robienie memów. W przerwie między treningami, spaniem i jedzeniem studiuje informatykę.

Mam na imię Daniel i sportem zajmuję się od 13 lat. Moje osiągnięcia sportowe obejmują przysiad 315 kg, wyciskanie na ławce 185 kg oraz martwy ciąg 325 kg. W pracy z podopiecznymi kładę duży nacisk na analizę i indywidualne podejście, tak aby plan treningowy był dostosowany do obecnych możliwości zawodnika. Zapraszam do współpracy zarówno w naszej sekcji amatorskiej we Wrocławiu, jak i poprzez konsultacje online.

Jestem trenerką trójboju kobiet i aktywną zawodniczką od 2019 roku. Moja historia w trójboju siłowym to nie tylko zapis wyników, ale przede wszystkim miłość do sportu, którą pielęgnuję przez całe życie. Jestem dumną posiadaczką tytułów mistrzyni i wicemistrzyni Polski w różnych kategoriach. Aktualnie mam 7 najwyższy total wśród kobiet w Polsce. Jednak moja pasja wykracza poza osobiste sukcesy.

Dedykuję się pomaganiu kobietom w ich drodze w tym sporcie. Moje doświadczenie i wiedza pozwalają mi nie tylko nauczyć techniki i strategii trójboju, ale również nauczają, jak rozwijać się sportowo i osiągać niesamowite wyniki.

Ponad 16 lat temu pierwszy raz pojawiłem się na siłowni, na początku jak większość adeptów w celu poprawy sylwetki. Bardzo szybko jednak subiektywne odczucia wizualne odnośnie wyglądu przestały mnie jarać, a moje zainteresowania przeniosły się na coś bardziej mierzalnego. A nie ma nic łatwiej mierzalnego niż konkretna wartość liczbowa – kilogramów na sztandze. Nie mieliśmy wtedy tak łatwo dostępnej wiedzy o treningu, więc trzeba było wielu prób i błędów, aby osiągać – jak na tamte czasy – satysfakcjonujące wyniki.

Uczestniczyłem w wielu szkoleniach związanych z poprawianiem performance – dotyczących treningu jak i odżywiania, co wraz z ciągle nabywaną praktyką stworzyło pokaźny warsztat strategii treningowych dających coraz lepsze efekty.

Od 2021 roku wykorzystuję zgromadzoną wiedzę i doświadczenie aby pomagać budować silnych i odpornych na kontuzje zawodników trójboju. Wytrenowałem w tym czasie dwie rekordzistki Polski w wyciskaniu leżąc, a moi zawodnicy wielokrotnie stawali na podiach na zawodach rangi krajowej.

Z wykształcenia mgr. inż. Technologii żywności i Żywienia Człowieka, w 2024 roku porzuciłem pracę na etacie aby w pełni poświęcić się rozwojowi jako trener i dostarczać jeszcze lepszą jakość rozwiązań treningowych osobom z którymi współpracuję.

Zajmuję się sportem zawodniczym już od ponad 20 lat. Zanim zagościłem w świecie trójboju na stałe, trenowałem wszelkiego rodzaju sporty począwszy od lekkiej atletyki, sporty drużynowe jak koszykówka, kończąc na MMA czy BJJ. Od zawsze w tle towarzyszyło mi dźwiganie żelastwa, ale dopiero 8 lat oddałem się temu całkowicie, gdzie trójbój stał się moją obsesją.

Startuję w sportach siłowych od 16 lat – zaczynając od wyciskania leżąc, przez kulturystykę do trójboju mając też epizod w strongman. Od długiego czasu pomagałem znajomym w treningach, jak i w sprawach okołotreningowych. Od czasu dołączenia do Podsztangi (2019r.) zacząłem również szkolić się w dziedzinach sportowych, co w połączeniu z dużym doświadczeniem pozwoliło mi przygotowywać zawodników do zawodów sportowych. Na co dzień jestem konstruktorem w automotive, ale rutyna, którą nauczył mnie sport pozwala z powodzeniem zajmować się również prowadzeniem zawodników w sporcie.

Trener i szkoleniowiec drużyny Podsztanga.pl. W wolnym czasie zawodnik Trójboju z totalem 900kg. Lubię podnosić ciężary i uczyć innych, jak to robić. Mój sekret tkwi w ogromnych ilościach ryżu.

“Emerytowana” trójboistka, a obecnie specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w branży marketingowej. Moja kariera zawodowa to ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań i integracja pracy z pasją, co owocuje współtworzeniem i koordynowaniem projektem Podsztanga.pl. Wolnych chwilach lubię robić rzeczy z moimi pieskami.

Uczę ludzi jak poprzez ruch mogą poczuć się lepiej w swoim ciele. Absolwentka wrocławskiej akademii wychowania fizycznego. Trenerka od 2014 roku.

Współzałożyciel i główny trener drużyny Podsztanga.pl. Trenuje trójbój od 2005 roku. Trener większości punktujących zawodników ekipy. Ulubione danie: pierogi.

Kliknij przycisk poniżej, przejdź do koszyka i dokonaj płatności

0
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.