Back from the dead (Woodstock 2015)

IMG_2852[1]

Dwa długie tygodnie nie gościłem na tym blogu. Sprawa o tyle nieciekawa, że ów blog jest mój i pozostawienie go samopas to wysoce nieeleganckie zachowanie. Jednak nie będę ukrywał – możliwość oderwania się od codzienności przynajmniej raz w roku jest jak roztrenowanie swojego życia, pozwalające nabrać perspektywy i naładować styrane nieco akumulatory. Najlepiej na Przystanku Woodstock.

O Woodstocku mogłbym pisać same wielostronicowe peany, a i tak dalej nie potrafiłbym oddać w słowach w czym zawiera się fenomen tego festiwalu. Tego po prostu trzeba doświadczyć, by w pełni zrozumieć unikalność tego eventu. Dla mnie Przystanek Woodstock to festiwal życzliwości. To festiwal, na którym hasła „peace, love, music” to nie puste frazesy a filozofia, która rokrocznie jest praktykowana przez ponad pół miliona ludzi. Wreszcie to festiwal ludzi bez oczekiwań i uprzedzeń, ludzi, których nie imają się pozy i maski, a prawdziwość i naturalność.

#podsztanga na #woodstock2015 :) #woodstock #kostrzyn #powerlifting

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Podsztanga.pl (@podsztanga.pl)

Przez dwa dni dumnie kroczyłem przemierzając pola namiotowe, sceny, tojki i inne, odziany w oficjalną koszulkę podsztanga.pl. Dzięki za zainteresowanie, dzięki za piony i za słowa uznania. To fantastyczne uczucie stać za czymś, co przemawia do pewnego grona ludzi i z czym są w stanie się utożsamiać. Mam nadzieję, że już w tym miesiącu koszulki wejdą do sprzedaży :)

11816354_10203272502893762_1835839648898426543_o

Ok, to może teraz coś o ciężarach:

I etap przygotowań do MP zakończyłem na przysiadzie 230/3 (lekko) oraz ciągu klasycznym 260/3 (też lekko). Przez całą metodę nie używałem pasa, aby jak najbardziej dowalić korpus. Większą pracę włożyłem też we wzmocnienie tylniego łańcucha przez dodanie ciągu sumo w wariacji touch and go oraz pull through. Zacząłem też pracę nad abs-em oraz chwytem, aby wyeliminować przykre niespodzianki podczas październikowego startu. Niestety, miesięczna rehabilitacja barków nie dała zadowolających rezultatów, ból podczas wyciskania szeroko dalej daje się pojawia. Cóż, nie chciała góra przyjść do Mahometa, przyszedł Mahomet do góry ;). Zwęziłem dość drastycznie chwyt, na razie zdaje się być wszystko ok. Jedyną martwiącą niewiadomą jest wynik-zagadka, jakiego mogę spodziewać się w tym boju.
Obecnie mam tydzień powoodstockowego wdrażania się do treningów, a potem zaczynam drugi etap przygotowań, trwający już do samych zawodów. Od przyszłego tygodnia ponawiam także prowadzenie dziennika treningowego, więc po wszelkie detale zapraszam właśnie tutaj.

Do zobaczenia za rok Woodstock.IMG_2833

Ze sportowym pozdrowieniem.

PS.
Znacie aplikację Periscope? W wielkim skrócie, Periscope to aplikacja umożliwiająca streaming obrazu i dźwięku w czasie rzeczywistym. Aplikacja absolutnie banalna w obsłudze, a przy umiejętnym wykorzystaniu potrafiąca dać masę frajdy. W każdym razie, jeżeli pozwolą na to możliwości techniczne, zapraszam na mój kanał, który będę odpalał podczas sesji treningowych. Będzie można zadawać pytania, obserwować, dawać rady czy też po prostu pogawędzić sobie ze mną :) Do miłego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.