Kontrola oddechem, vol. 2

Był już artykuł (Kontrola oddechem, przyp. Jurand) na temat uspokajania się przed podejściem na zawodach. Teraz weźmy na warsztat drugą stronę medalu, czyli pobudzenie przed podejściem do ciężaru maksymalnego.

Kojarzycie moment, kiedy próbujecie swoich pierwszych piwek w parku i nagle przyjeżdża policja, a wy zaczynacie biec ile sił w nogach? Zatrzymujecie się kilkadziesiąt metrów dalej z wielka zadyszką i sapiecie przez kilka dobrych chwil. No dobra, ale jaki to ma związek z biciem rekordu w trójboju siłowym? O tym dalej. Moja propozycja jest następująca: weźcie sobie jakiś stoper i spróbujcie dyszeć przez dobre 30-40 sekund. Co czujecie? Lekkie mroczki? Pocą wam się ręce? Czujecie się słabo? DOBRZE! Odczekajcie jakieś 2 minuty. Jak czujecie się teraz? Wjechało pobudzenie, gotowość do działania? Czemu się tak dzieje? Poprzez sapanie doprowadzacie się do hiperwentylacji, co zaburza zjawisko wymiany gazowej zachodzące w ciele. Jednakowoż, po chwili jest strzał “mocy”, bo wszystko zaczyna wracać do normy. Możemy porównać to do płynącej rzeki, na której nagle stawiacie tamę. Woda zaczyna się zbierać po jednej stronie, spiętrza się coraz bardziej. Kiedy ją burzycie wielka fala zaczyna zalewać drugą stronę siejąc popłoch i zniszczenie, i dopiero po chwili rzeka wraca do swojego pierwotnego koryta. Jednakwoż, efekty przejścia fali nie znikają – zmyta trawa, połamane drzewa, itd. Tak też jest w przypadku hiperwentylacji – ustępują mroczki, potliwość i wyczerpanie, zostają adrenalina  i pobudzony układ nerwowy. Voila! jesteś gotowy do walki!

Amadeusz

może ci się spodobać

ZACZNIJ CZUĆ SWOJE CIAŁO

… i tym samym raz na zawsze wyeliminuj głupie błędy na pomoście. Sprzedam Wam patent, który wielokrotnie uratował mi dupę podczas maksowania. Kto z Was startował albo podchodził do jakiegoś sytego ciężaru na pomoście, ten wie co wtedy jest w […]

więcej...
Trening siłowy na starość?

Obecnie czytam książkę Programowanie Treningu Siłowego autorstwa Rippetoe i Bakera, która niedawno wyszła w polskiej wersji językowej. Pod sam koniec natrafiłem na tekst, który po prostu muszę tu wrzucić (sorry Mark, proszę, nie pozwij mnie na miliony dolarów za łamanie […]

więcej...
STICKING POINT – jak go pokonać?

Sticking point, czyli wg słownika lepki punkt, to zakres ruchu, którego pokonanie jest zdecydowanie cięższe w porównaniu do reszty boju. Pojawia się on w momencie, kiedy ciało ustawia się w biomechanicznie niekorzystnym ułożeniu lub ma skorzystać z mięśni, które są […]

więcej...