It’s alive!

medal

Blog pokryła spora warstwa kurzu i pajęczyn, jednak w żadnym wypadku nie oznacza to, że życie zamarło w podsztangowym światku. Ostatnie trzy miesiące były dla mnie miesiącami bardzo pracowitymi i niestety, doba składająca się z 24 godzin okazała się niewystarczająca by zadbać o swoje najstarsze dziecko. Nadszedł w końcu czas, by przywdziać fartuszek i chwycić za miotełkę. Tym samym zapowiadam rychły powrót do klepania w klawiaturę i dzielenia się wiedzą, przemyśleniami i niusami ze świata sportów siłowych. Na początek zachęcam do przewertowania kilku poniższych akapitów przybliżających, co też ten Jurand czynił najlepszego.

Zapraszam.

Read more „It’s alive!”

Back from the dead (Woodstock 2015)

IMG_2852[1]

Dwa długie tygodnie nie gościłem na tym blogu. Sprawa o tyle nieciekawa, że ów blog jest mój i pozostawienie go samopas to wysoce nieeleganckie zachowanie. Jednak nie będę ukrywał – możliwość oderwania się od codzienności przynajmniej raz w roku jest jak roztrenowanie swojego życia, pozwalające nabrać perspektywy i naładować styrane nieco akumulatory. Najlepiej na Przystanku Woodstock.

Read more „Back from the dead (Woodstock 2015)”

Start na Otwartych Mistrzostwach Ząbkowic Śląskich, 01.05.2015

Tridnet_Athletics_Eleiko_Weightlifting

Start na pełnym spontanie – tak na otarcie łez po zaprzepaszczonej szansie zaprezentowania się na AMP. Dosłownie w ostatniej chwili padła decyzja, że zamiast piątkowego treningu będę brał udział w zawodach. Po szybkim telefonie miałem również towarzysza na pomoście – Kamil zgodził się towarzyszyć mi w Ząbkowicach, jednak niezależnie od przebiegu zawodów nie mogliśmy się spóźnić na jego trening. Twardy negocjator ;) Jak zawsze, dzięki wielkie za pomoc i motywację. Do rzeczy:

Read more „Start na Otwartych Mistrzostwach Ząbkowic Śląskich, 01.05.2015”

Trening 25.04.2015 – bench press day

benchprmarch2013-3

 

wyciskanie leżąc 190/1
przysiad 215/2 // bez pasa
t-bar do 110/5
biceps + triceps

W piątek w kantynie pracowniczej czymś mnie podtruli nicponie i trening musiałem przesunąć na sobotę. Owego dnia zawitałem więc na Pretficza, gdzie oczom mym ukazała się totalna pustka. Nie było praktycznie nikogo. Na szczęście pojawiła się koleżanka Gosia. Chcąc nie chcąc, Gosia została moim asekurantem i podawaczem, ale zaznaczyć trzeba, że podołała tej roli pierwszorzędnie. Dzięki! :)
Sama ława super, jak to moja asekurantka ujęła: „Myślałam, że powalczysz trochę z tym ciężarem, a tu pyk i po wszystkim” :D

Podsumowując jestem mega zadowolony, praktycznie mam już formę życiową w moim najsłabszym boju. Jeśli nic się nie popsuje, to za dwa tygodnie atak na dwie paczki i czuję, że chapnę to!

Ze sportowym pozdrowieniem.

Trening 22.04.2015 – deadlift day

Deadlift training

 

martwy ciąg 270/2
podciąganie cc/9, 8, 8
pull through max/15, 15, 15

Jestem bardzo zadowolony, bo było stosunkowo lekko, ale.. pojawiły się problemy z chwytem i drugie powtórzenie bym spalił. Podczas końcówki ruchu lewa dłoń mi się otworzyła i było po ptokach. Muszę coś pokombinować z czyszczeniem sztangi i jakimś sprytnym chwytem z lepszym wykorzystaniem kciuka, bo plany są grube i byłby wielki smutek, jakby się wszystko posypało przez słabe przedłapy.

Ze sportowym pozdrowieniem.

Trening 20.04.2015 – squat day

squat

 

przysiad 255/1
wyciskanie leżąc 145/1, 1

Przysiad lekko. 265 kilo za 2 tygodnie powinno być formalnością.

Mam zgromadzone materiały na nowy artykuł, jednak brakuje mi czasu, by przekuć je na jeden składny tekst. Ach ta praca w korpo.. Udało mi się za to wysupłać trochę czasu na upgrade jednej z koszulek, która obecnie prezentuje się tak:

Read more „Trening 20.04.2015 – squat day”